Krótki wypad w okolice Szklarskiej Poręby może połączyć widok na Karkonosze, ślady dawnego górnictwa i łatwe podejście leśnym szlakiem. Zbójeckie Skały są niewielką, ale bardzo charakterystyczną grupą skalną w Górach Izerskich, dlatego podpowiadam, jak do nich dotrzeć, co zobaczyć po drodze i dla kogo będzie to dobry cel wycieczki.
Najważniejsze fakty o skalnym punkcie nad Szklarską Porębą
- Lokalizacja znajduje się w pobliżu stacji Szklarska Poręba Dolna, na wysokości około 680 m n.p.m.
- Dojście żółtym szlakiem ze stacji zajmuje mniej więcej 15-20 minut.
- Widok obejmuje Karkonosze, Szrenicę, Wielki Szyszak, Kotlinę Jeleniogórską i przy dobrej widoczności Śnieżkę.
- Geologia formacja zbudowana jest z hornfelsów, czyli odpornych skał przeobrażonych.
- Historia w okolicy prowadzono wydobycie pirytu, a dawniej działała tu także gospoda i wieża widokowa.

Gdzie leżą te formacje i czym się wyróżniają
Skalna grupa znajduje się na północno-wschodnim krańcu Wysokiego Grzbietu Izerskiego, między Szklarską Porębą Dolną a Piechowicami. To miejsce, w którym grzbiet Gór Izerskich opada w stronę dolin Kamiennej i Małej Kamiennej. Położenie sprawia, że skały są ciekawym punktem widokowym, choć nie trzeba zdobywać wysokiego szczytu, by do nich dotrzeć.
Cała formacja ma około 100 metrów długości, a najwyższe fragmenty osiągają mniej więcej 12 metrów. Budują ją hornfelsy. To skały powstałe w wyniku przeobrażenia pod wpływem wysokiej temperatury, dzięki czemu są twarde i odporne na niszczenie. W terenie widać ich nierówne, miejscami kanciaste urzeźbienie, kontrastujące z miękkim leśnym otoczeniem.
Dawna nazwa tego miejsca brzmiała Rzeźnicze Skały. Dzisiejsze określenie nawiązuje do lokalnych opowieści, ale sama formacja ma przede wszystkim znaczenie przyrodnicze, krajobrazowe i historyczne. Ja najbardziej cenię tu właśnie połączenie kilku tematów na małej przestrzeni: geologii, górnictwa i panoramy Karkonoszy.
Jak dojść na punkt widokowy
Najprostszy wariant zaczyna się przy stacji kolejowej Szklarska Poręba Dolna. Stamtąd prowadzi żółty szlak, którym można dojść do skał w około 15-20 minut. To krótka trasa, ale po deszczu leśne podłoże bywa śliskie, dlatego zwykłe sportowe buty z gładką podeszwą nie są najlepszym wyborem.
| Początek trasy | Oznakowanie | Orientacyjny czas | Charakter przejścia |
|---|---|---|---|
| Stacja Szklarska Poręba Dolna | Żółty szlak | 15-20 minut | Najkrótsze i najłatwiejsze dojście |
| Okolice Szklarskiej Poręby | Czerwony szlak | Zależnie od punktu startu | Dłuższy wariant spacerowy |
| Pętla wokół miasta | Czarny szlak | Wariant całodniowy lub jego fragment | Połączenie z innymi atrakcjami |
Przy stacji znajduje się miejsce, z którego turyści zwykle rozpoczynają podejście. Przed wyjazdem sprawdzam jednak aktualną mapę, bo oznakowanie w lesie może być mniej czytelne niż na głównych górskich trasach. Pomocne są mapa offline i zapisany punkt GPS, zwłaszcza gdy planujemy połączyć skały z dalszym przejściem w stronę Zakrętu Śmierci albo Wysokiego Kamienia.
Można też potraktować ten punkt jako fragment większej pętli po okolicach Szklarskiej Poręby. To lepszy wybór dla osób, które nie chcą poświęcać całej wycieczki na krótkie dojście, lecz wolą połączyć widok z dłuższym spacerem po Górach Izerskich.
Panorama, taras i ślady dawnego górnictwa
Najbardziej oczywistym celem jest taras widokowy przypominający kształtem fortepian. Z jego poziomu można oglądać Szrenicę, Wielki Szyszak i główny grzbiet Karkonoszy. Przy przejrzystym powietrzu panorama rozszerza się na Kotlinę Jeleniogórską, Rudawy Janowickie, a nawet okolice Śnieżki.
Nie nastawiałbym się jednak na widok gwarantowany o każdej porze dnia. Latem doliny często zasnuwa lekka mgła, a wilgotny las ogranicza przejrzystość powietrza. Najlepsze warunki do fotografowania zwykle pojawiają się po przejściu frontu lub chłodnym, bezwietrznym poranku. Wtedy odległe pasma są wyraźniejsze, a światło nie spłaszcza krajobrazu.
Drugim ważnym elementem są pozostałości po wydobyciu pirytu. W pobliżu znajdowały się sztolnie, czyli poziome wyrobiska drążone w zboczu. Piryt nazywa się czasem „złotem głupców” ze względu na metaliczny połysk, który może przypominać złoto. Nie jest to jednak miejsce do samodzielnego penetrowania podziemi. Do sztolni nie należy wchodzić, ponieważ stan takich wyrobisk może być niestabilny, a wnętrza bywają zalane lub słabo wentylowane.
Historia turystyczna tego miejsca jest starsza niż współczesny taras. Ponad sto lat temu działała tu gospoda z pokojami gościnnymi, a na skale stała niewielka wieża widokowa. Dziś nie ma po niej praktycznie śladu, ale pokazuje to, że panorama była doceniana na długo przed erą map w telefonie i gotowych punktów fotograficznych.
Czy to dobry cel dla rodziny, fotografa i wspinacza
Tak, ale każda z tych grup powinna spojrzeć na miejsce trochę inaczej. Dla rodziny z dziećmi najłatwiejsze podejście od stacji jest atrakcyjne, bo nie wymaga wielogodzinnej wędrówki. Trzeba tylko pilnować dzieci przy krawędziach skał i na tarasie, ponieważ punkt widokowy nie zastępuje placu zabaw, a mokre kamienie mogą być zdradliwe.
Dla fotografa największą wartością jest relacja między pierwszym planem a Karkonoszami. Warto przyjechać rano albo późnym popołudniem, kiedy światło wydobywa fakturę hornfelsów. Przy pochmurnej pogodzie skały wyglądają efektownie, ale panorama może być zupełnie niewidoczna, więc przed wyjazdem dobrze sprawdzić nie tylko opady, lecz także zamglenie i widzialność.
Formacja ma również przygotowane drogi wspinaczkowe. Dostępny skałoplan opisuje 9 linii o trudnościach od III do VI.1, z których część posiada stałą asekurację. To informacja dla osób z doświadczeniem, a nie zachęta do spontanicznego wejścia na skałę. Początkujący powinni korzystać z opieki instruktora, własnego sprzętu i aktualnych punktów asekuracyjnych, ponieważ stan wyposażenia oraz zasady korzystania z rejonu mogą się zmieniać.
Osobiście nie traktuję tego miejsca jako rejonu na cały dzień. Jego siła polega na tym, że w krótkim czasie dostajemy ładny widok, ciekawą geologię i ślad historii. Wspinaczka może być dodatkowym celem, ale dla większości turystów najrozsądniejszy będzie spacer połączony z dalszą trasą.
Jak zaplanować wizytę bez rozczarowania
Na krótkie podejście wystarczy podstawowy zestaw turystyczny: wygodne buty z bieżnikiem, woda, cienka warstwa przeciwdeszczowa i telefon z mapą offline. Zimą lub po obfitych opadach czas przejścia może się wydłużyć, a fragmenty przy skałach mogą wymagać większej ostrożności. Nie warto oceniać trasy wyłącznie po jej długości, bo warunki na kamieniach zmieniają się szybciej niż w dolinie.
- Na szybki spacer wybierz dojście od stacji Szklarska Poręba Dolna.
- Na dłuższą wycieczkę połącz punkt ze szlakiem wokół Szklarskiej Poręby.
- Na zdjęcia wybierz poranek po chłodnej nocy albo popołudnie z dobrą widocznością.
- Na rodzinny wyjazd zabierz obuwie z przyczepną podeszwą i nie pozwalaj dzieciom wspinać się poza wyznaczonymi miejscami.
- Na wspinanie sprawdź aktualny skałoplan, asekurację i lokalne zasady przed rozpoczęciem drogi.
Nie planowałbym wizyty wyłącznie na podstawie zdjęć z bezchmurnego dnia. W górach ten sam punkt potrafi wyglądać zupełnie inaczej przy mgle, deszczu i ostrym słońcu. To właśnie dlatego dobrze mieć plan B, na przykład spacer po dolnej części Szklarskiej Poręby albo odwiedzenie pobliskich atrakcji, gdy panorama zniknie za chmurami.
Mały punkt, który dobrze otwiera większą wycieczkę
Ta grupa skalna nie imponuje wysokością, lecz oferuje coś bardziej praktycznego. W ciągu kilkunastu minut można dotrzeć do miejsca, gdzie spotykają się krajobraz Gór Izerskich, panorama Karkonoszy i ślady dawnego wydobycia pirytu.
Najlepiej potraktować ją jako łatwy cel sam w sobie albo pierwszy przystanek dłuższej trasy. Jeśli zależy mi na spokojnym spacerze, wybieram podejście od stacji. Gdy chcę poczuć bardziej górski charakter wycieczki, włączam punkt do pętli po okolicy i zostawiam sobie więcej czasu na obserwowanie krajobrazu niż na samo odhaczanie atrakcji.