Planując spokojną wycieczkę po województwie świętokrzyskim, można trafić na miejsce, które łączy historię górnictwa, geologię i ślady dinozaurów. Gagaty Sołtykowskie to dawny teren wydobycia gliny w pobliżu Sołtykowa, dziś chroniony rezerwat przyrody nieożywionej. Poniżej pokazuję, co dokładnie można tam zobaczyć, jak przygotować trasę i czego nie robić, aby nie zaszkodzić cennym stanowiskom.
Najważniejsze informacje przed wyjazdem do rezerwatu
- Lokalizacja znajduje się w gminie Stąporków, w powiecie koneckim, w województwie świętokrzyskim.
- Rezerwat ma około 13,88 ha i powstał na terenie dawnego wyrobiska gliny.
- Największą atrakcją są tropy dinozaurów sprzed około 201 milionów lat.
- Od leśnego parkingu do wiaty ze śladami prowadzi łatwa trasa o długości około 1,5 km w jedną stronę.
- Na miejscu przydają się solidne buty, woda i ostrożność, ponieważ część terenu ma charakter leśny i terenowy.

Gdzie leży rezerwat i skąd wzięła się jego nazwa
Rezerwat znajduje się niedaleko miejscowości Sołtyków, w gminie Stąporków. Najłatwiej traktować go jako cel krótkiej wycieczki samochodowej po północnej części województwa świętokrzyskiego, szczególnie jeśli odwiedzamy okolice Skarżyska-Kamiennej, Końskich albo Stąporkowa.
Nazwa pochodzi od gagatu, czyli czarnej, błyszczącej odmiany węgla brunatnego. Materiał ten powstał ze szczątków roślinnych, które miliony lat temu trafiały do środowiska rzeczno-bagiennego. Bywał wykorzystywany w jubilerstwie, ale dziś najważniejsze są tu nie możliwości pozyskiwania kamienia, lecz wartość naukowa całego stanowiska.
Obszar ma około 13,88 ha i został objęty ochroną w 1997 roku. Wcześniej działało tu wyrobisko związane z wydobyciem gliny dla cegielni. To właśnie dawna działalność przemysłowa odsłoniła warstwy skalne, które pozwalają zajrzeć w środowisko wczesnej jury.
Co można zobaczyć na miejscu
Największe wrażenie robią tropy zachowane w piaskowcu. Nie są to odciski wykonane przez człowieka ani rekonstrukcja z muzeum, tylko autentyczny zapis ruchu zwierząt, które przechodziły tędy około 201 milionów lat temu.
Wśród znalezisk znajdują się ślady zauropodów, czyli roślinożernych dinozaurów poruszających się na czterech nogach, a także tropy teropodów. Szczególnie interesujące są równoległe ścieżki młodych zauropodów. Układ tropów sugeruje, że zwierzęta mogły przemieszczać się w grupie, co dla paleontologów jest znacznie ciekawsze niż pojedynczy odcisk stopy.
W rezerwacie nie chodzi jednak wyłącznie o dinozaury. Odsłonięcie pokazuje także dawne osady rzeczne, jeziorne i bagienne. Można tu dostrzec ślady roślin, pozostałości organizmów wodnych oraz charakterystyczne warstwy związane z dawnym środowiskiem zalewowym. Dla mnie właśnie to połączenie robi największą różnicę, bo miejsce nie jest tylko ciekawostką dla dzieci, lecz czytelną lekcją geologii w terenie.
| Element rezerwatu | Dlaczego jest interesujący |
|---|---|
| Tropy zauropodów | Pokazują sposób poruszania się dużych roślinożerców i możliwe zachowania stadne. |
| Ślady teropodów | Przypominają, że w tym samym środowisku żyły również dinozaury drapieżne. |
| Gagat | Jest świadectwem nagromadzenia i uwęglenia dawnej roślinności. |
| Warstwy osadowe | Pomagają odtworzyć wygląd środowiska sprzed początku współczesnej ery dinozaurów. |
Jak wygląda dojście do śladów dinozaurów
Najpraktyczniejszy wariant zakłada pozostawienie samochodu na leśnym parkingu przy drodze prowadzącej w stronę rezerwatu. W materiałach turystycznych Lasów Państwowych jako punkt dojazdu pojawiają się współrzędne około 51.139147, 20.668783. Przed wyjazdem dobrze sprawdzić oznakowanie na miejscu, ponieważ leśne drogi mogą zmieniać przejezdność po intensywnych opadach.
Od parkingu do wiaty z tropami prowadzi oznakowana ścieżka o długości około 1,5 km. Samo przejście zajmuje mniej więcej 15-25 minut, zależnie od tempa i warunków. Trasa jest łatwa, ale nie przypomina równego miejskiego chodnika. Po deszczu mogą pojawić się błoto, kałuże i śliskie fragmenty.
W rezerwacie można przejść tam i z powrotem tą samą drogą albo spróbować krótkiego wariantu pętlowego w pobliżu dawnego wyrobiska. Ja wybrałbym pierwszą opcję podczas rodzinnego spaceru, a pętlę zostawił na suchy dzień, gdy łatwiej obserwować skarpy i warstwy skalne bez ryzyka poślizgu.
Na krótką wyprawę wystarczy podstawowy zestaw:
- buty z bieżnikiem, najlepiej odporne na wilgoć,
- woda i niewielka przekąska, ponieważ nie należy zakładać obecności sklepu ani punktu gastronomicznego,
- telefon z pobraną mapą offline,
- lornetka lub lupa, jeśli chcemy dokładniej obserwować strukturę skał,
- kurtka przeciwdeszczowa, zwłaszcza wiosną i jesienią.
Jak zwiedzać, żeby nie zniszczyć stanowiska
Najcenniejsze elementy rezerwatu są podatne na uszkodzenia. Nie należy wchodzić na powierzchnie z tropami, odłupywać fragmentów skał ani zabierać gagatu na pamiątkę. Każdy odłupany kawałek oznacza utratę części informacji, której nie da się później odtworzyć.
Warto trzymać się wyznaczonej ścieżki i korzystać z przygotowanej wiaty oraz tablic edukacyjnych. Ogrodzenia, zabezpieczenia i ograniczenia nie są przeszkodą dla turystów, lecz ochroną przed erozją, wandalizmem i przypadkowym rozdeptywaniem tropów.
Nie zabierałbym też dzieci na wycieczkę z nastawieniem, że będą mogły samodzielnie „polować” na skamieniałości. Lepszy efekt daje wspólne oglądanie warstw skalnych, porównywanie wielkości tropów i rozmowa o tym, jak z pojedynczych odcisków naukowcy odczytują kierunek ruchu zwierząt.
Trzeba również pamiętać, że rezerwat nie jest parkiem rozrywki. Nie ma tu rozbudowanej infrastruktury, dużych ekspozycji ani atrakcji komercyjnych. Jego siłą jest cisza, autentyczność i możliwość zobaczenia prawdziwego stanowiska paleontologicznego, dlatego najlepiej zwiedzać go bez pośpiechu.
Komu szczególnie spodoba się ta wycieczka
To dobry kierunek dla rodzin z dziećmi, osób zainteresowanych geologią oraz turystów, którzy lubią krótkie spacery z konkretnym celem. Sama trasa nie jest wymagająca kondycyjnie, a ślady dinozaurów dają dzieciom coś, czego nie zapewni zwykły spacer po lesie.
Miłośnicy fotografii znajdą tu ciekawe kontrasty. Czarne fragmenty gagatu, jasne warstwy piaskowca, czerwone i rdzawe przebarwienia oraz surowe skarpy dawnego wyrobiska tworzą krajobraz, który po słonecznym dniu wygląda niemal księżycowo. Najlepsze zdjęcia zwykle powstają przy miękkim świetle rano albo późnym popołudniem.
Nie polecałbym tego miejsca osobom oczekującym całodziennej atrakcji z restauracją, toaletami i rozbudowaną obsługą. Sam spacer i oglądanie stanowiska zajmą najczęściej około 1,5-2 godzin. Rezerwat dobrze połączyć z innymi punktami w okolicy, ale plan trzeba ułożyć rozsądnie, bo dojazdy między leśnymi atrakcjami mogą zająć więcej czasu niż sama wizyta.
Jak najlepiej włączyć to miejsce do planu dnia
Najwygodniej potraktować rezerwat jako pierwszy albo drugi punkt wycieczki. Rano łatwiej znaleźć spokojne miejsce na parkingu, a po deszczu podłoże nie zdąży jeszcze wyschnąć i trasa może być bardziej wymagająca. W ciepły dzień warto przyjechać wcześniej, ponieważ na otwartych fragmentach dawnego wyrobiska brakuje cienia.
Przed wyjazdem sprawdzam trzy rzeczy: stan drogi dojazdowej, pogodę i aktualne oznakowanie. Nie opieram całego planu na jednym zdjęciu z internetu, ponieważ leśne drogi oraz zabezpieczenia stanowiska mogą się zmieniać. Na miejscu kieruję się tablicami i respektuję ewentualne czasowe ograniczenia.
Najlepszy scenariusz to spokojny spacer, obejrzenie wiaty z tropami, krótka obserwacja warstw geologicznych i powrót bez schodzenia ze ścieżki. Dzięki temu wycieczka pozostaje prosta organizacyjnie, a miejsce zachowuje swoje walory dla kolejnych odwiedzających.
To jedna z tych regionalnych atrakcji, które nie potrzebują wielkiej infrastruktury, żeby zrobić wrażenie. Wystarczy pamiętać, że pod stopami oglądamy zapis życia sprzed milionów lat, a nie zwykłą kamienną powierzchnię. Z odpowiednim obuwiem, mapą offline i spokojnym tempem rezerwat będzie wartościowym celem zarówno krótkiego rodzinnego spaceru, jak i geologicznej wycieczki po Świętokrzyskiem.